6. Stanisław Marusarz – sportowiec w obronie Ojczyzny…

stanislaw-marusarz-11

Stanisław Marusarz

Źródło:  muzhp.pl

   Stanisław Marusarz urodził się 18 czerwca w 1913 roku w Zakopanem jako jedno z szóstki dzieci gajowego Jana oraz Heleny z domu Tatar. Całe rodzeństwo było uzdolnione sportowo. Do historii przeszli Stanisław i Helena (została rozstrzelana przez Niemców w 1941 roku; o niej również napiszę), nie tylko ze względu na osiągnięcia sportowe, ale także na patriotyzm i aktywny udział w II wojnie światowej. Polski narciarz, alpejczyk, olimpijczyk, członek Armii Krajowej.

Złota era kariery narciarskiej Stanisława Marusarza:

   W 1927 roku (miał 13 lat) wystąpił w swoich pierwszych zawodach w Zakopanem.  Zajął w nich 3. miejsce, za Bronisławem Czechem (w przyszłości także powstanie o nim wpis) i Stanisławem Gąsienicą Sieczką. W 1931 roku zdobył tytuł wicemistrza Polski (przegrał z Bronisławem Czechem), ale już w 1932 został mistrzem Polski w skokach narciarskich i ustanowił swój pierwszy rekord Wielkiej Krokwi, skacząc 72 m. Potem bił go jeszcze trzykrotnie – w 1934 (74 m) i w 1948 (83,5 m i 85 m). Startował także w innych zwodach jak np: kombinacji norweskiej czy sztafecie. Na Mistrzostwach Świata w Lahti w 1938 roku przegrał z faworytem całej Skandynawii Asbjørn’em Ruudem, mimo iż miał próby o 4,5 m dłuższe. Norweg dostał wyższe noty i wyprzedził Marusarza o 0,2 pkt.  Był  Mistrzem w skokach Jugosławii, Niemiec czy Czechosłowacji. Zdobył ponad 20 razy tytuł narciarskiego Mistrza Polski (w skokach 11 krotnie), medali srebrnych i brązowych trudno zliczyć. Najlepszy Sportowiec Polski w roku 1938 w Plebiscycie Przeglądu Sportowego.

Stanisław Marusarz w locie na Wielkiej Krokwi w Zakopanem

Źródło:  z-ne.pl

II Wojna Światowa. Ucieczka z hitlerowskiego więzienia przy ul. Montelupich w Krakowie:

   Stanisław Marusarz już od października 1939 służył jako kurier, przeprowadzając żołnierzy podziemnej Polski przez Słowację na Węgry. Znał Tatry jak własną kieszeń. Jako, że był bardzo znanym sportowcem w 1940 roku rozpoznała go i schwytała słowacka policja. Udało mu się jednak uciec. Wciąż trwały aresztowania przez gestapo i wywózki do obozów koncentracyjnych. W tej sytuacji wraz z żoną Ireną (pobrali się w listopadzie 1939 roku) postanowili uciec na Węgry. Szczęśliwie przedarli się przez Tatry, przeszli niemal całą Słowację. Nad granicą z Węgrami aresztowała ich straż graniczna. Małżeństwo Marusarzy zostało rozdzielone. Swą małżonkę, która cudem wyszła cało, Stanisław spotkał dopiero pod koniec wojny. Ostatecznie skoczek trafił do Krakowa. Od początku 1940 roku więzienie przy Montelupich przemieniono w katownię dla polskich patriotów. Cele zaczęły zapełniać się Polakami, a okrucieństwo esesmanów sięgało zenitu. Odmówił współpracy z Niemcami – miał on szkolić niemieckich narciarzy. Z związku z tym po paru tygodniach wraz z 140 innymi osobami został skazany na śmierć. Plan ucieczki był taki, że nogą od taboretu trzeba było wygiąć kraty w oknach, potem przecisnąć się przez ten otwór, wyskoczyć z drugiego piętra potem wspiąć się na 4 metrowy mur, na szczycie którego był drut kolczasty. W następnej fazie ucieczki należało zeskoczyć i uciekać zygzakiem by nie być trafionym przez strażnika siedzącego w wieżyczce więziennej. Więźniowie w celi w której był także Marusarz rozpoczeli udaną realizacje planu. Gdy uciekinierzy byli na murze  rozległy się pierwsze strzały, syreny alarmowe i okrzyki esesmanów.  Po zeskoczeniu z muru każdy uciekał w swoją stronę. Marusarzowi udało się, podobnie jak Aleksandrowi Bugajskiemu. Resztę uciekinierów zastrzelono. Ostatecznie resztę wojny polski skoczek spędził na Węgrzech. Po wojnie wrócił do ukochanego Zakopanego i do sportu.

Dziedzictwo Stanisława Marusarza:

   Wielka Krokiew w Zakopanem nosi imię Stanisława Marusarza. Największa skocznia w Polsce, gdzie co roku odbywają się zawody Pucharu Świata. Marusarz zagrał w niemym Białym śladzie z 1932 roku. W 1979 oddał swój ostatni skok na potrzeby filmu dokumentalnego o nim samym pt. „Dziadek” w reżyserii Janusza Zielonackiego. Marusarza nazywano powszechnie Dziadkiem. Czerwoną czapkę, którą często nosił nazywano „marusarką”.  Otrzymał liczne medale (między innymi Krzyż Walecznych i Virtuti Militari).

Mistrzostwa Świata w Narciarstwie Klasycznym – Zakopane luty 1939

   Karierę zakończył w 1957 roku (miał 43 lata), ale ze sportem nie skończył nigdy. Zmarł na zawał serca 29 października 1993 roku (miał 8o lat) na pogrzebie swojego przyjaciela i dowódcy z czasów okupacji, Wacława Felczaka. Stanisław Marusarz został pochowany na Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem, niedaleko Felczaka.

Zakończenie:  W sumie 3 razy uniknął kary śmierci. Do końca życia pozostał w swoich ukochanych górach i realizował swoją pasję, czyli sport. Dzięki swoim zdolnościom fizycznym i znajomości Tatr pomagał ludziom w czasie II wojny światowej, poświęcając własne życie. Nie zdradził ojczyzny, za którą był torturowany i bity. Był prawdziwym patriotą! O takich ludziach nie wolno zapominać!

Źródła: Internet (m.in. dzieje.pl), własna wiedza

Teksty piszę sama. Nie jestem polonistką i za jakiekolwiek błędy, przepraszam:)

Kto by takich ludzi nie podziwiał?

62 Komentarze

  1. Kiedy czytałam życiorys tego Pana, zrobiło mi się głupio… bo wcześniej, tak samo jak w przypadku Harlow, nic o nim nie słyszałam, a Ty tutaj jeszcze dopisałaś, że „O takich ludziach nie wolno zapominać!”- i to przelało u mnie czarę goryczy mojej niewiedzy.
    Gratuluję przede wszystkim WIEDZY i pomysłowości- przypomnieć o kimś tak zasłużonym dla kraju, gdy dziś rocznica wybuchu II wojny światowej. To przy okazji skłoniło mnie do refleksji, ilu ludzi wówczas poległo i po co? Często ich bohaterskiej postawy nikt już dziś nie pamięta… i ja z bólem muszę zaliczyć się do tego grona;/
    Na szczęście mogę podnieść się na duchu, że czytając takie blogi, jak ten, moja wiedza ewoluuje;):D
    Pozdrawiam i przepraszam, ale nie mam facebooka, więc… nie mam szans „polubić” tego fanpage’a:(

  2. W sporcie niestety się kompletnie nie orientuje i pewnie nie zapamiętam, ale masz rację, takich ludzi warto podziwiać :)

    Jak dodałaś ten obrazem z facebookowego fanpejdża? Świetne to jest :D

  3. Wbrew pozorom one widzą doskonale, ta sierść im nie przeszkadza, ale tak, możesz obciąć swojemu psu taką „grzywkę”, chyba, że masz zamiar wybrać się na wystawę – wtedy nie radzę :)

    Z tymi konkursami to muszę pomyśleć, w jakiej by to formie zrobić, ale ciągnie mnie do tego, bo to jest fajna sprawa :D

  4. Najbardziej w dzisiejszych czasach boli mnie to, że takich ludzi już nie ma i pewnie nie będzie. Myślisz, że dzisiejsza młodzież byłaby gotowa do obrony własnej ojczyzny?…Świat się zmienia, ludzie, porządek rzeczy i wartości również..Pozdrawiam:)

    • a czy ta tzw Ojczyzna robi cokolwiek dla owych niewdziecznych mlodych? W odroznieniu od kiedys, dzis ludzie maja swiadomosc ze walka za tzw Ojczyzne, jest walka aby garstce wybrancow zylo sie lepiej a cala reszta na nich zpier..a. Amen

      • A co rozumiesz przez Ojczyznę? Zastanów się, popytaj innych – może twoje rozumienie tego pojęcia jest niewłaściwe, może lewactwo wmówiło ci jego złe znaczenie? Przecież teraz znaczenia mnóstwa słów są kompletnie pomieszane i powywracane (choćby „patriotyzm to nacjonalizm”). Przeczytaj „1984″ Orwella, o jego „nowomowie” która ma na celu właśnie zniszczyć w ten sposób język, aby uniemożliwić nazywanie rzeczy po imieniu i formułowanie myśli. Czyli to, co właśnie u nas się dzieje.

        • „patriotyzm to nacjonalizm”? Kiedy bronisz swojej ojczyzny, (na ogół) jesteś patriotą, kiedy atakujesz wszystko i wszystkich, (na ogół) nacjonalistą.
          Prawactwo czy lewactwo to do dosyć prymitywne pojęcia dla ludzi myślących.

          • Kraj to Polska – miejsce na mapie, od wieków należące do ludzi mówiących po polsku. Kraj naszych dziadków, rodziców i nasz. W tym regionie państwa się zmieniają – I, II, III Rzeczpospolita, ale to są państwa – mogą się one Polakom nie podobać, ale Polakami być nie przestaną.

  5. Do Alex… i innych tez, niestety dzis mozna zaspiewac za p. M. Rodowicz jak w jej piosence : Dzis prawdziwych (…cyganow … jak w piosence ) polaków juz nie ma….

  6. Miło, że ktoś przypomniał tak rewelacyjnego faceta. Poznałem Dziadka jako szczyl w podstawówce i strasznie mi zaimponował jak opowiadał, że skacząc z okna na Montelupich (II pietro!!!) zastanawiał się czy skoczyć na nogi czy na ręce bo nogi moga sie przydać do ucieczki:))) Albo jak zaprosili go na inaugurację bodajże Turnieju Czterech Skoczni chyba w Gapa ale nie wiedział, że miał go otworzyć inauguracyjnym skokiem a on w prochowcu i co … skoczył. Kozak był i jajcarz a do tego Wielki Polak, szkoda, że takich coraz mniej.

  7. Miło, że się wspomina prekursorów narciarstwa, ale trochę mało :-( To co napisałaś to są tylko ogólne fakty. Ciekawostką np. jest to, że będąc kurierem, Marusarz jechał kolejką na Kasprowy a na górze czekali na niego Niemcy z karabinami. Wiedział o tym. Tuż przed szczytem otworzył drzwi wagonika, wyskoczył z kolejki i… dał do pieca tak, że gestapo mogło zobaczyć tylko jak im ucieka :-)
    Trochę więcej ciekawostek, ale miło że można poczytać :-) W razie czego pisałem licencjata i magistra o narciarstwie międzywojennym w Polsce i rozwoju Zakopanego, mogę coś tam udostępnić ;-)
    pozdrawiam.

  8. Praca super, czapka z głowy za dokonania polskich sportowców tu Stanisława Marusarza. Ja mam tylko wielka prośbę, żeby nie używać nic nie mówiących nazw. Np. SS . Sam słayszałem weterana, uczestnika Powstania Warszawskiego jak dumnie mówił, ze służył w SS. Ja zdębiałem. Coś sie staruszkowi pomieszało. Ale NIE on rozwinął swoją wypowiedź i dodał zaraz po wypowiedzeniu słów „SS” – „Szare Szeregi”. Włos mi sie na głowie zjeżył, no bo jak? ano mam takie skojarzenia, że to komunistyczni utrwalacze władzy ludowej celowo dezinformowali. To samo z nazwą hitlerowcy, czy też naziści. A kim oni byli?? To byli NIEMCY, synowie NIEMCÓW, ich dzieci i wnuki to tez NIEMCY. Mówili i mówią po NIEMIECKU. Więc Bardzo proszę Piszmy wszyscy POLACY o zbrodniarzach – NIEMCACH a nie o mitycznych nazistach , hitlerowcach tudzież esesmanach. Oni byli NIEMCAMI. Z pozdrowieniami Romek

  9. Dobrze, że piszesz o tak ciekawych ludziach. Polacy w tej chwili jakby zapomnieli, że nie mamy się czego wstydzić czy to w sporcie czy w wielu dziedzinach nauki. Napisz koniecznie o jego siostrze – wspaniała dziewczyna !

  10. Chwała Bohaterom !!!

    Fajnie, że jest i pamięta o nich Ktoś, komu nie są obojętne wielkie dokonania, czyny i patriotyzm. To historia naszego narodu, warto ją upowszechniać i kultywować dla naszych dzieci i następnych pokoleń. To jest podstawa patriotyzmu – pamięć o dziedzictwie.
    Dziękuję,

    P.S Nie jestem historycznym dinozaurem:) – przeciwnie…

  11. Tak, rodzina Marusarza zasługuje na najwyższy szacunek. Wzór patriotyzmu. Medale i ordery jak najbardziej uzasadnione, w przeciwieństwie do pewnego nieuka „profesora” pseudopatrioty wyróżnionego Orderem Orła Białego „zbiega” z Auschwitz. Szlag człowieka trafia!

  12. @Romek, Adolf Hitler też był Niemcem? I Curie-Skłodowska też? Chory z nienawiści człowieku. Ochłoń i poczytaj więcej nt. historii II wojny światowej, Zdziwisz się ilu różnych narodowości dobrowolnie służyło w formacjach hitlerowskich, nie tylko w SS.

    A jak chcesz już tak narodowo jechać to pamiętaj: gwałtów w Czechach w 1968 roku dokonywali Polacy! Obóz koncentracyjny w Zgodzie dla Ślązakow (co karpika strzeliłeś bo nie uczą na hiastorii? Tak! Był taki obóz!) prowadzili Polacy, nie żadni komuniści, pamiętaj! A słyszałeś coś o lisowczykach? Te bandy żółnierzy siały spustoszenie szczególnie wśrod cywilnej ludności na wschodnich rubieżach. SS mogłyby się w wielu przypadkach od nich uczyć okrucieństwa. Powiedzmy sobie szczerze: Polacy! Nie żadni najemnicy Czaplińskiego tylko Polacy!

    A teraz się chłopie zastanów czy nienawiść którą masz przekrojowo do całego narodu pozwala ci spokojnie żyć ze świadomością że wielu Polaków mieszka w Niemczech albo sprowadza złomowe auta.

    Co za ludzie, 70 lat temu byla ta wojna a jad strzyka na lewo i prawo.

  13. Chyba w 1976 roku, w wakacje zimowe, byłam jako siedmioletnie dziecko z moją ciocią w Zakopanem. Nie pamiętam hotelu, w którym mieszkałyśmy, ale zorganizowane było w nim spotkanie z Panem Marusarzem. Nie pamiętam wiele, ale sam ten fakt utkwił mi w pamięci. Zawsze będąc w Zakopanem, do dziś chodzę na Pęksowe Brzyzko. Dziękuję Ci za ten wpis. Pozdrawiam.

  14. „Dziadek” z rodziną też prowadził swego czasu schronisko „na Ornaku”, czyli w Dolinie Kościeliskiej. Miałem okazję pić z Nim wódeczkę w WZW (kto był tam ten wie). Zawsze jak jestem w Zakopanem idę na Pęksowe i zapalam znicz na jego grobie. Wspaniały człowiek i sportowiec.

  15. Ciekawa notka.
    Proszę popraw błąd – nie piszemy „zolnością” tylko „zdolnościom”.
    Pozdrawiam serdecznie

  16. Zawsze jak jestem w Zakopanem odwiedzam Cmentarz na Pęksowym Brzysku ,i za każdym razem zatrzymuję się przy grobie Stanisława i Heleny ,ale historii nie znałam,Dziękuję za ciekawe informacje.

  17. Tak, tak. Wyjątkowa postać. Zważywszy, że polscy Górale wyjątkowo byli pro…hitlerowscy, a gdyby nie problemy z Ukraińcami, „mielibyśmy” Góralskie oddziały waffen SS.

  18. O Marusarzach uczono mnie w szkole. O dziwo były to czasy zwane ” komuną” !! Marusarz przeżył wojnę ale jego siostra Helena nie. Została wydana Niemcom przez….. samych górali. Nie jest tajemnicą, ze górale współpracowali z Niemcami. Żyć w śród swoich i ich się bać było nielada wyzwaniem !!

  19. Ja bym się zgodził na szkolenie niemieckich narciarzy. To jest głupota, żeby własne życie osobiste poświęcić dla jakiegoś kraju. Najbardziej mnie śmieszą ordery pośmiertne. Są wyjątki, a jakże. Warto było życie oddać w katastrofie smoleńskiej, bo tam odszkodowania były, że ho, ho!

  20. Wielkie podziękowania za przypomnienie bohatera. W przeciwieństwie do poprzednich komentarzy akurat wiedziałam o Marusarzu, nawet odwiedzałam jego grób będąc w Zakopanem, ale ja pobierałam nauki za tej wrednej komuny i o takich bohaterach się uczyłam. Pozdrowienia dla wszystkich.

  21. Pare luznych komentarzy do komentarzy :)
    Hitler byl Niemcem. Oczywiscie dzisiaj powiemy ze byl Austriakiem ale jako narodowosc jest to pojecie raczej powojenne. Przed wojna Autriacy uwazali sie i nazywani byli Niemcami (obywatelstwa austriackiego). Austria krotko nazywala sie tez Deutsche Osterreich.
    Pan Marysarz urodzil sie w 1913 czyli jako … Austriak, narodowosci polskiej.

  22. Wspaniała postać , jeśli weżmie się pod uwagę ,że górale utworzyli oddziały kolaboranckie z Niemcami i tylko ich zamiłowaniu do alkoholu (uciekli pijani w drodze na front) zawdzięczamy ,że nie poszliśmy drogą innych kolaborantów. Napisz i o tym.

  23. O takich ludziach jak Marusarz czy Pilecki powinno się uczyć w szkołach. Nie drętwa mowa wedle porypanych podstaw programowych, przy uzyciu poronionych podręczników, uskuteczniana przez nauczycieli terroryzowanych przez „organy”

  24. Wspaniały post i świetny pomysł na bloga. Cieszę się, że go założyłaś. Przecież nasz naród tak wiele wycierpiał w czasie obu wojen i wiele osób okazało się w tej rzeczywistości dla nas nie do wyobrażenia prawdziwymi herosami, a świat i my sami o tym zapominamy.
    Cieszę się również, że przywołałaś tutaj postać Marusarza, po tym, jak nie dawno ukazała się książka ,,Bezcenny”, gdzie autor między wierszami sugeruje, że górale kolaborowali z Niemcami. Owszem, byli i tacy, ale to była mała garstka, a postać Marusarza pokazuje najlepiej, jakie były nastroje w społeczeństwie i do czego byli obywatele zdolni, aby chronić ojczyznę.

  25. Hmmm to dziwne…spotkalem Marusarza dwa razy..podczas obozow w Zakopanem…byl zaproszony na pogawedke…pojawil sie,gdyz znal doskonale naszych „gazdow”,ale NIGDY nie mowil o swych wyczynach wojennych.JEDYNA osoba ,o ktorej wspominal,byl kurier chyba Poznanski,ktory podczas jednej ze swych wypraw chcial skorzystac z Kasprowego,ale sprawa siem rypla,i na Wierchu,czekalo na niego Gestapo.podczas przesiadki na Myslenickich dostal cynk,wiec kiedy wagonik zblizal sie do Kasprowego,zalozyl na nogi narty,i tuz przed dojazdem wyskoczyl z wagoniku,i szczesliwie zjechal.Kazdy,kto widzail jak wyglada stok w tym miejscu.dostaje gesiej skorki..a ten pieron zjechal

  26. Zazwyczaj publikowałyśmy niemal jednocześnie nowe posty- u mnie jest już kolejny rozdział (Dziękuję jak zwykle za szczery komentarz pod nim!:)), ale ciekawi mnie, kiedy można spodziewać się nowej notki u Ciebie?;)
    Ps. Widzę że tekstem o pany Stanisławie rozbudziłaś prawdziwą dyskusję!

  27. miałam okazję poznać P.Marusarza jako wychowawca na kolonii w Zakopanem ( lata 80- te ) Był zaproszony i opowiadał o tym jak przeprowadzał przez góry w okresie okupacji.Słuchało się go wspaniale bo był dobrym gawędziarzem. Moja grupa chłopców nie chciała iść na to spotkanie, a kiedy Go zaczęli słuchać to buzie mieli otwarte, a po spotkaniu długo jeszcze rozmawiałam z kolonistami o ,,tych czasach”.

  28. Z zainteresowaniem przeczytałem. Kiedyś będąc kilkunastolatkiem miałem okazje być na ciekawym spotkaniu z Panem Stanisławem w Zakopanem. Wspaniały i prawy człowiek. Tego spotkania nie da się zapomnieć. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.