7. Danuta Siedzikówna ps. „Inka” – „…zachowałam się jak trzeba”…

Danuta Siedzikówna ps. "Inka"

Danuta Siedzikówna ps. „Inka”

Źródło:  pomniksmolensk.pl

   Urodziła się 3 września 1928 roku we wsi Olchówka/Głuszczewina k. Narewki w powiecie Bielsk Podlaski jako druga córka leśnika Wacława Siedzika i Eugenii z Tymińskich. Pochodziła z rodziny o głębokich tradycjach patriotycznych. Zarówno Siedzikowie jak Tymińscy byli polskimi patriotami. Miała dwie siostry: Wiesławę (ur. 1927r.) i Irenę (ur. 1932r.). Członek Armii Krajowej, sanitariuszka, łączniczka.

Czas II wojny światowej:

   Jej ojciec Wacław został  w 1940 roku aresztowany przez NKWD i wywieziony do kopalni złota na Syberii. W 1941 roku dzięki amnestii na mocy paktu Sikorski-Majski  wstąpił do armii gen. Władysława Andersa. W 1943 roku zmarł w Teheranie z wyczerpania. Matka Eugenia Siedzik w 1943 roku została rozstrzelana przez Niemców, za działalność konspiracyjną. Opiekę nad dziewczynkami przejęła ich babcia. Po śmierci matki, mając zaledwie 15 lat, Danuta razem z siostrą Wiesławą złożyła przysięgę AK w grudniu 1943 roku i przyjęła pseudonim „Inka”. Stała się żołnierzem Armii Krajowej ośrodka Hajnówka – Białowieża. Następnie odbyła szkolenie sanitarne. Aresztowana w czerwcu 1945 r. wraz z innymi pracownikami nadleśnictwa przez grupę NKWD-UB za współpracę z antykomunistycznym podziemiem. Z konwoju uwolnił ją patrol wileńskiej AK Stanisława Wołoncieja „Konusa”. Z oddziałem „Konusa” Inka trafia do oddziału 5 Wileńskiej Brygady AK pod dowództwem Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

Danuta Siedzikówna, "Inka" wśród polskich żołnierzy "Łupaszki"

Danuta Siedzikówna „Inka” (pierwsza z lewej) wśród polskich żołnierzy „Łupaszki”

Źródło:   rodaknet.com

Rządy komunistyczne w Polsce i śmierć „Inki”:

   Musiała zmienić miejsce zamieszkania, ponieważ jej siostra Wiesława była śledzono przez UB. Na przełomie 1945-46, zaopatrzona w dokumenty na nazwisko Danuta Obuchowicz, podjęła pracę w nadleśnictwie Miłomłyn w powiecie Ostróda. „Inka” ponownie jako sanitariuszka i łączniczka powraca do lasu, tym razem pod dowództwo Zdzisława Badochy „Żelaznego” (poległ 26 czerwca 1946). Oddział działał na obszarze Borów Tucholskich organizując akcje przeciwko NKWD i UB. Czerwiec/lipiec 1946 roku Danusia wysłana została do Gdańska po zakup leków i opatrunków dla oddziału. Niestety 20 lipca 1946 roku 17-letnia Danuta Sziedzikówna została aresztowana przez funkcjonariuszy UB i osadzona w więzieniu w Gdańsku. Działania komunistów w więzieniach to bicie, poniżanie, rozbieranie do naga i inne okropieństwa. Tak przesłuchiwano i łamano człowieka. Wiek nie miał znaczenia. „Inka” oprócz pseudonimów kolegów nic nie powiedziała oprawcom i nie prosiła prezydenta Bieruta o ułaskawienie. W grypsie do sióstr Mikołajewskich z Gdańska napisała: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba„. 28 sierpnia 1946 roku o 4.15 stanęła wraz z Feliksem Selmanowiczem „Zagończykiem” przed plutonem egzekucyjnym, zanim padły strzały, zakrzyknęli „Niech żyje Polska”, a gdy strzały te nie odebrały im życia i zanim dowodzący egzekucją dokończył dzieła o godzinie 6.15, Danusia krzyknęła jeszcze „Niech żyje major Łupaszko”. Ostatnie chwile jej życia zrelacjonował ks. Marian Prusak, który wyspowiadał ją przed egzekucją. Miejsce pochówku nie jest znane.

Pomnik Danuty Siedzikówny "Inki"

Pomnik Danuty Siedzikówny „Inki” w Parku im. dra Henryka Jordana w Krakowie

   Źródło:  wikipedia.pl

Dziedzictwo:

   Propaganda PRL-u przedstawiała „Inkę” jako „kata”, okrutną osobę winną wszystkich zarzutów. Po upadku komunizmu zrehabilitowana Danusię. Pośmiertnie w 2006 roku przyznano jej Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Powstają tablice i pomniki upamiętniające dzielną Danutę Siedzikównę „Inkę”. w 2007 roku premierę miał spektakl Teatru Telewizji pt. „Inka 1946. Ja jedna zginę” w reżyserii Natalii Korynckiej-Gruz, a w roli tytułowej Karolina Kominek (<<tutaj>> można zobaczyć).

W tle słychać utwór Tadka „Inka” z płyty  „Niewygodna Prawda”

Zakończenie:  Prawie 18-letnia dziewczyna, jeszcze dziecko wytrzymała przesłuchanie prowadzone przez komunistów, nie wydała przyjaciół, nie prosiła o ułaskawienie, była gotowa oddać życie za niepodległą Polskę. Musiała być osobą upartą o bardzo silnym charakterze. Naszym obowiązkiem jest  kultywować pamięć o „żołnierzach wyklętych” (na pewno pojawi się jeszcze kilku u mnie we wpisach).  Gloria victis!

Źródła: Internet (dzieje.pl, pomniksmolensk.pl), własna wiedza

Teksty piszę sama. Nie jestem polonistką i za jakiekolwiek błędy, przepraszam:)

autor: Mil@

177 Komentarze

  1. Gloria victis! Pamiętamy Danusiu ,,Ineczko”. Mam nadzieję, że taka Polska była wysnioną.
    Już niedługo każdy ubek przegra i ich potomkowie. Historia ich osądzi. Odpoczywaj w niebie należy się ci za to co tu wycierpiałaś. Ja będę bronić twojego honoru.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.